„Królowa Pszczół”

Od 30 marca w Centrum Sztuki Współczesnej Kronika prezentowana będzie wystawa „Królowa Pszczół”.
image

Z Raportu Fundacji Katarzyny Kozyry wynika, że sytuacja kobiet na polskich uczelniach artystycznych jest fatalna. Studentki stanowią 77% ogółu studiujących, natomiast tylko 22% to pracowniczki na poziomie kadry profesorskiej. Podobnie zapewne wygląda sytuacja dotycząca rynku sztuki. Nie znam polskich danych na ten temat, ale za Kate Durblin zacytuję amerykańskie badania, które mówią, że artystki stanowią od 65% do 75% osób studiujących sztukę w USA i tylko 30% osób reprezentowanych przez galerie, co jest właściwie jedynym sposobem na utrzymanie się z twórczości artystycznej w USA i daje kobietom kilkukrotnie mniejsze szanse na sprzedaż dzieł niż mężczyznom. Jeśli dodać do tego zatrważającą sytuację pracowników sektora kultury w Polsce (wydatki na całą kulturę w Polsce osiągają poziom błędu statystycznego), warunki rodzimego rynku sztuki okazują się wyjątkowe trudne, szczególnie dla kobiet.

W Akademii Sztuki w Szczecinie studentki również stanowią znakomitą większość. Te, z którymi miałam przyjemność pracować były zazwyczaj bardzo pracowite i zdeterminowane. Program studiów jest skonstruowany tak, aby studentki (będę jednak używała tylko żeńskiej formy) miały jak największy kontakt z tym, co je spotka po skończeniu studiów – jeśli będą chciały zostać artystkami. Stąd udziały w konkursach, przeglądach portfolio, spotkaniach z kuratorami. To przynosi efekty, chociaż ich sytuacja zazwyczaj i tak jest bardzo trudna. Nie mam takiego komfortu jak wykładowca informatyki czy ekonomii, który wie, że jego studenci bez większego problemu znajdą dobrą pracę w zawodzie. Posiadając spore kompetencje (kreatywność, obsługa studia filmowego, fotograficznego, montaż itp.) i dobrze skonstruowane portfolio, absolwentki bez problemu znajdują pracę w tzw. przemysłach kreatywnych. Nie zmienia to faktu, że uczelnie artystyczne w dużym stopniu kształcą osoby, które chcą przede wszystkim osiągnąć sukces artystyczny. Inne rodzaje prac pozostawiają „brak" i zapewne dlatego osoby pracujące w tzw. „kulturze” godzą się na minimalne zarobki. Na każdy z tych etatów, za który trudno się utrzymać, jest wiele chętnych.

Do udziału w wystawie zostały zaproszone artystki, z którymi pracowałam podczas studiów, które robiły dyplomy w pracowni, którą prowadziłam najpierw razem z dr Łukaszem Jastrubczakiem, a od września 2018 z Irminą Rusicką. Wystawa ma konfesyjny charakter, konfrontuje artystki, ich studenckie wyobrażenia i oczekiwania dotyczące przyszłości z faktyczną sytuacją rynkową, zawodową, rolami społecznymi, w które weszły po ukończeniu nauki. Znajdują się wśród nich zarówno laureatki prestiżowych konkursów, zagranicznych stypendiów, ale także dziewczyny, które całą uwagę poświęciły pracy czy sprawom rodzinnym, odkładając aktywność artystyczną na drugi plan. Wystawa jest również pretekstem do tego, aby przywołać dialog, który prowadzony był w kontekście pracowni rozumianej nie jako konkretna przestrzeń architektoniczna, a bardziej jako system wspólnych wartości, przekonań i wymiany doświadczeń.

Agata Zbylut, kuratorka wystawy

 

„Królowa Pszczół”

30.03–2.05.2019

artystki: Olga Dziubak, Małgorzata Goliszewska, Hanna Kaszewska, Karolina Mełnicka, Patrycja Migiel, Jolanta Nowaczyk, Tatiana Pancewicz, Irmina Rusicka, Emilia Turek, Dorota Wójcik, Agata Zbylut
kuratorka: Agata Zbylut
współpraca kuratorska: Agata Cukierska
współpraca: Akademia Sztuki w Szczecinie





komentarze

dodaj komentarz
jeszcze nie dodano komentarza
dodaj komentarz