„Dla Życia” – wystawa fotografii Magdaleny Ostrowickiej

Wystawa fotografii bielskiej artystki Magdaleny Ostrowickiej pod nazwą Dla Życia (For Life) prezentuje z jednej strony pracę lekarzy w szpitalach Bielska-Białej, z drugiej – kontakty wielu bielszczan ze służbą zdrowia, ich życie – od narodzin aż do śmierci.
image fot. Magdalena Ostrowicka, materiały prasowe organizatora

Idea i zamysł twórczy były proste: przedstawić na zdjęciach w artystycznym, ale także reporterskim ujęciu pracę lekarzy wielu, a być może wszystkich dyscyplin i specjalizacji w szpitalach miejskich Bielska-Białej. W ten sposób, uzyskawszy (nie bez trudu) zgodę samych zainteresowanych, Magdalena Ostrowicka, bielska fotografka, znana wielu odbiorcom jej prac pod pseudonimem CobraOstra, przystąpiła do pracy, zainspirowana słynnym zdjęciem doktora Zbigniewa Religi po wielogodzinnej operacji kardiologicznej. Szybko okazało się, że projekt przerósł początkowe założenia artystki, ponieważ – do czego przyznaje się szczerze – nie miała świadomości, że służba zdrowia stanowi tak znaczącą, tak wielostronną i głęboką sferę życia całego miasta.

Zdjęcia wykonywane były w trzech bielskich szpitalach: Beskidzkim Centrum Onkologii – Szpitalu Miejskim im. Jana Pawła II przy ul. Wyzwolenia, w Szpitalu Ogólnym im. dr Edmunda Wojtyły przy ul. Wyspiańskiego oraz w Zakładzie Pielęgnacyjno-Opiekuńczym i Oddziale Medycyny Paliatywnej przy ul. Emilii Plater. Od symbolicznej daty 11 lutego – Światowego Dnia Chorego – do końca czerwca 2016 roku, po dwa-trzy razy w tygodniu. W ten sposób Magdalena Ostrowicka, jako jedyna w historii bielskiego szpitalnictwa, zgromadziła ogromny, pełny fotograficzny zasób dokumentacyjny, przedstawiający w kadrze – tu i teraz – lekarzy i pacjentów roku 2016. Niektórzy z nich już nie pracują, inni nie leczą się, wielu nie żyje, ale ponieważ widzimy ich na zdjęciach – wciąż dla nas żyją, są z nami, widzimy ich, dostrzegamy radość i miłość, a także trud, krew, cierpienie, ból i łzy. Stąd ekspresyjny tytuł wystawy: Dla Życia (For Life).

 

 

W trakcie pracy dość szybko zdałam sobie sprawę, jak mało jest fotografii pokazujących trud ludzi dla innych ludzi. Bez patosu, zwyczajnie. Lekarz to ktoś z powołaniem, komu powierzamy nasze zdrowie i życie, komu ufamy. Niejednokrotnie to on decyduje (swoimi dłońmi, wiedzą), czy dane nam będzie przeżyć kolejny dzień. Prędzej czy później każdy z nas otrze się o szpital, wejdzie w relacje z jakimś lekarzem. Jak to pokazać? Odziana w fartuch lekarski, ruszyłam z aparatem do oddziału kardiologii, później ginekologii, do położniczego, chirurgicznego. Obiektyw niejednokrotnie wzbudzał nieufność, musiałam stać się psychologiem, rozmawiać z wieloma osobami, wzbudzać zaufanie, pokonywać mnóstwo barier... Potem były coraz trudniejsze tematy – oddziały onkologiczne, oddział paliatywny, zakład opiekuńczo-leczniczy... Ogromne, traumatyczne przeżycia. To były także długie rozmowy z lekarzami, pielęgniarkami, z pacjentami, świeżo upieczonymi mamusiami, z ludźmi umierającymi, starymi. Nie mogłam po prostu wejść do sali chorych i poprosić o zdjęcie, musiałam poznać historię człowieka, porozmawiać z nim, bo on tego potrzebował. Mocno to przeżywałam.

Magdalena Ostrowicka





komentarze

dodaj komentarz
jeszcze nie dodano komentarza
dodaj komentarz