„Koń malowany” Bożeny Tomczak-Wrony

Od 14 maja w Galerii Sztuki Regionalnego Ośrodka Kultury w Bielsku-Białej prezentowana będzie wystawa „Koń malowany” Bożeny Tomczak-Wrony.

 

Dlaczego maluję, rysuję...? Odkąd sięgam pamięcią, zawsze to robiłam. Twórczość jest moim osobistym pamiętnikiem – opowiadającym o emocjach, przeżyciach, przemyśleniach – przepojonym symboliką, którą trzeba odnaleźć w motywach, nastroju, kolorze, kompozycji, niuansach pozornie oczywistych... To niekończąca się opowieść o przybliżaniu się do wyobrażonego sobie obrazu, radości, gdy powstaje, nostalgicznym smutku, kiedy jest już skończony... I przybliżaniu się do kolejnego aktu twórczego..., w którym konie są moim ulubionym oraz najważniejszym tematem prac.Konie towarzyszyły mi zawsze. Miałam ten zaszczyt, że przez wiele lat mogłam być opiekunką i przyjaciółką dwóch moich nie-zwykłych klaczy, które już pogalopowały na wiecznie zielone pastwiska – małopolanki Wadery i magicznej gniadej arabki Maceby. I ich pamięci tę wystawę poświęcam. To one były moją inspiracją. Dzięki rozmowom z nimi, obserwowaniu ich – na pastwiskach, na-szych łąkach, w leśnych zagajnikach i na ganku mojego domu – powstały prace, które są na wystawie. Obrazy i rysunki piórkiem pokazują dwa przeciwstawne końskie światy z nutą psychologicznego portretu.Konie zimnokrwiste o mądrym nostalgicznym spojrzeniu, które spotykam na duktach polskich wsi, mazurskich łąkach i wystawach hodowlanych, pochodzą od konia leśnego z północnej Eu-ropy, a zostały udomowione około 3000 lat temu. Mają potężną budowę, dostojne chody, są piękne w swojej sile i urodzie. Teraz pełnią głównie rolę koni pociągowych. Chociaż towarzyszyły i towarzyszą ludziom w pracy, czasami odchodzą w nieznane...I gorącokrwiste, magiczne, o sarnich oczach, uważane za najpiękniejsze konie arabskie. Ich przodkowie zostali udomowieni 4000 lat temu, a na Półwyspie Arabskim hodowane są od co najmniej 2500 lat, cały czas w czystości krwi. Według jednej z legend konia arabskiego Bóg stworzył z garści południowego wiatru. Tchnął w niego swój oddech i ukształtował zwierzę zdolne do lotu bez skrzydeł. W grzywę za uszami wczepił mu szczęście, a z jego pana uczynił przyjaciela. Właściciele koni bardzo często podkreślali ich urodę a swój prestiż bogatymi końskimi rzędami, które miały je też chronić przed zazdrosnym spojrzeniem i rzucaniem na nie uroków. Głowy koni arabskich przyozdabiano dekoracyjnymi prezenterkami z muszel-kami, drogocennymi kamieniami i kolorowymi chwostami, a na ich grzbiety zarzucano ręcznie kiedyś tkane czapraki. Konie zimnokrwiste w zaprzęgach miały zdobioną uprząż oraz chomąta, co świadczyło o zamożności gospodarza. Te tradycje dotrwały do na-szych czasów i nadal cieszą ludzkie oko.Ta wystawa rozpoczyna też ważny, nowy etap w moim życiu. Niedawno, niespodziewanie, u mojego boku obok dwóch małych kucyczek Mai i Nutelli pojawiła się siwa klacz arabska Nubia Na. Razem są moją nową inspiracją i z nimi będę kontynuowała moje życiowe pasje – malarstwo i konie, konie i malarstwo.

Bożena Tomczak-Wrona

 

 

 

 

 

 

 


 

Regionalny Ośrodek Kultury w Bielsku-Białej jest instytucją kultury Samorządu Województwa Śląskiego.

 

 





komentarze

dodaj komentarz
jeszcze nie dodano komentarza
dodaj komentarz