Maciej Cholewa. „Dusza jej mrowiska” – prezentacja instalacji artystycznej w witrynie przy ulicy Rynek 26

Ze względu na nowe obostrzenia wystawa „Życie ludzi” niestety nie może zostać otwarta, ale od 30 listopada, w witrynie sklepowej przy ulicy Rynek 26 prezentowana będzie praca „Dusza jej mrowiska” autorstwa Macieja Cholewy.
image

Dusza jej mrowiska

Jakkolwiek na pierwszy rzut oka wydaje się to bardzo dziwne, mrówka jest istotą głęboko mistyczną […] Wyznaje ona całkowicie wielką pierwotną religię totemizmu, najstarszą, odwieczną, najbardziej ogólną, jaką kiedykolwiek wyznawał człowiek. Na drodze rozwojowej wszystkich religii i wszystkich pojęć o bóstwie totemizm jest pierwszym odkryciem, pierwszą zdobyczą nieśmiertelnej istoty przez istoty śmiertelne. Totem był duszą zbiorową plemienia. Nasi najdawniejsi przodkowie – według słów jakże bardzo słusznych egiptologia Aleksandra Moreta – „wierzyli, że ich dusza jest zupełnie bezpieczna, gdyż jest związana z totemem, tj. pewnym rodzajem zwierzęcia lub rośliny lub z pewną klasa przedmiotów, które nie mogły zginąć całkowicie po śmierci jednostki; totem, owa nieśmiertelna dusza zbiorowości, wchłania z powrotem – według ich wierzeń – tę cząstkę, którą wydzielił był z siebie na czas jakiś”. Oczywiście mrówka nie mówi sobie o tym i nasi przodkowie również tego nie czynili – nie to bowiem, co się mówi, ani to, co się myśli, wywiera wpływ największy – tym niemniej tam właśnie tkwi istota jej życia i nie wiadomo, który z instynktów rozlanych we wszystkim, co oddycha – nią kieruje. Jej totemem jest dusza jej mrowiska, tak jak totemem pszczoły jest dusza roju. Człowiek pierwotny odczuwał duszę swego klanu. Na jej miejsce mamy zaledwie jakieś mgliste zjawiska, które rozwieją się zupełnie. I pozostanie nam już tylko krótkie, chwilowe istnienie, i poczujemy się jeszcze bardziej osamotnieni, mniej zabezpieczeni od śmierci.

 

Główną cechą odróżniającą wielkie kolonie organizowane przez owady społeczne od cywilizacji człowieka, jest umiejętność tworzenia zawiłych narracji. Jedną z takich najbardziej podstawowych opowieści spajających ludzkość, stanowi przekonanie o istnieniu bytów i tajemniczych sił ulokowanych w nieokreślonej rzeczywistości przekraczającej nasze poznanie. Opowieści te są na tyle silne, że bywają zdolne do przekształcenia nawet najbardziej sceptycznego umysłu w taki, który posiłkuje się myśleniem magicznym. Objawia się to różnymi drobnymi przesądami o których często zapominamy z powodu powszechności ich występowania. Nie mające racjonalnego uzasadnienia tabu związane z czarnymi kotami, witaniem się przez próg oraz konieczność trzymania kciuków w określonych sytuacjach.

 

Ten sam rodzaj myślenia wiąże się również z nadawaniem specjalnej rangi różnym codziennym przedmiotom, takim jak np. chleb, jeden z podstawowych elementów obecnych w prawie każdej kulturze.

 

Mówimy o chlebie powszednim, a przy wspólnym stole dzielimy się opłatkiem – chlebem symbolizującym święte ciało. W niektórych mniejszych miejscowościach pieczywo, które upadnie na ziemie należy z szacunku „przeżegnać”, oznaczyć symbolem krzyża.

 

Zastanawiając się nad totemem, który mógłbym zaproponować swojej lokalnej społeczności, czymś najbardziej ją reprezentującym i oddającym jej charakter prawdziwy, bądź taki, jakim chciałbym go odbierać, zawierającym w sobie duszę jej mrowiska, wybrałem właśnie tę substancję.

Maciej Cholewa

 

fot. materiały organizatora

 





komentarze

dodaj komentarz
jeszcze nie dodano komentarza
dodaj komentarz