Wystawy w Kronice

Jeszcze do 28 maja w Centrum Sztuki Współczesnej Kronika można oglądać wystawy trojga artystów: Leny Achtelik, Uladzimira Paźniaka i Mateusza Kokota.
image

Lena Achtelik. Czy teraz jest tyle samo motyli co wtedy, gdy byliśmy dziećmi?

10.04 – 28.05.2021
kuratorka: Agata Cukierska
współpraca: Katarzyna Kalina

 

Pierwsze doznanie śmierci miało charakter romantyczny, wręcz oniryczny – wspominane po latach przywodzi na myśl Ofelię z obrazu Millaisa. Za drugim razem doświadczenie zwłok miało zgoła odmienny charakter. Ciało w stanie silnego rozkładu przejmowała już natura: owady zjadły twarz, pod skórą zagnieździły się larwy. Silnej woni rozkładu nie dało się porównać z żadnym ze znanych zapachów.

Choć obie wizje śmierci, romantyczna i naturalistyczna, są obecne w sztuce Leny Achtelik, to jednak mocniej dominują w niej odniesienia do warstwy symbolicznej związanej z ontologią martwego ciała: zagadnienia materialności, duchowości, metamorfozy, odniesienia do narracji gabinetów osobliwości, rytuałów pogrzebowych, obecności i nieobecności. Widoczna jest silna inspiracja językiem, literaturą, sztuką dawną, sposobami kultywowania i przedstawiania śmierci na przestrzeni wieków.

Na wystawie w CSW Kronika artystka skupia się na symbolu motyla i jego odniesieniach do śmierci, narosłych w obliczu jej ostateczności, a widocznych w rytuałach i wyobrażeniach, analogiach i społecznych oddziaływaniach. Jest on jednym z archetypów dotyczących przede wszystkim stanów przejścia i procesów przemiany, które mogą rzucać światło na pewne wzorce zachowania. Artystka, niczym dziecko łapiące motyle, chwyta sensy w przelocie, nawiązując do praktyki kuratorskiej Georgesa Didi-Hubermana i jego teorii „glimpses” (przebłyski, migawki). Powstała ekspozycja oparta jest na chwilowych wrażeniach odniesionych pod wpływem lektury trzech esejów Virginii Woolf: „Śmierć ćmy” – poświęconego walce między życiem i śmiercią, z którą Woolf zmagała się rozważając samobójstwo, „Motyle i owady we wrześniu” ze wspomnieniem łapania motyli, mnemonicznym obrazem minionego czasu, synonimem nostalgii oraz „Fala na Oxford Street” – z refleksją nad nietrwałością i chwilowością momentu istnienia.

W swych pracach rzeźbiarskich nawiązuje do procesu palingenezy, ciągłego odradzania życia, alchemicznego przechodzenia jednych substancji w inne, zmiany ich stanu poprzez konieczną destrukcję i rozkład materii. W wyniku wykorzystania przez Achtelik porcelany kostnej, będącej budulcem mineralnym i organicznym, prochy zwierząt stają się imitacją zarówno żywych organizmów, jak również ich szczątków. Pojęcie to odnosi się także do przestrzeni muzeum jako miejsca, w którym następuje realne lub symboliczne uśmiercanie i pozbawianie funkcji oraz przywracanie i petryfikacja w celu stworzenia kolekcji.

Postawione przez Virginię Woolf naiwne pytanie: „czy teraz jest tyle samo motyli co wtedy, gdy byliśmy dziećmi?”, to nie tylko refleksja nad przemijaniem i zmianą sposobu widzenia i postrzegania ciągłego obiegu materii w przyrodzie. Łapane w dzieciństwie motyle to pierwsze doświadczenie ulotności i nieuchwytności piękna, ale też pierwsze doświadczenie zadawania śmierci. Z drugiej strony można je interpretować dosłownie: w hrabstwie Suffolk w Wielkiej Brytanii pod koniec dziewiętnastego wieku wyginęło 42% gatunków tych owadów. Motyle jako pierwsze reagują, gdy w środowisku zachodzą niekorzystne zmiany. W konsekwencji obserwacja ich zachowania może stanowić dla nas wskazówkę i zapowiedź własnej zagłady.

 

Lena Achtelik (1989) – absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach, dyplom z wyróżnieniem otrzymała w 2016 roku. Obecnie doktorantka na macierzystej uczelni. Stypendystka programu Erasmus+ w Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Antwerpii (Belgia, 2014/2015). Mieszka i pracuje w Katowicach. Zajmuje się malarstwem, książką artystyczną, tworzy obiekty. Głównym polem jej działań są zagadnienia związane z dziedziną tanatologii oraz obszarami pamięci kulturowej i historii symboli. Jej prace prezentowane były m.in. w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK w Krakowie, Galerii Bielskiej BWA, Rondzie Sztuki w Katowicach, BWA w Katowicach, Galerii Potencja w Krakowie, Galerii Sztuki Wozownia w Toruniu, BWA we Wrocławiu, Galerii Arsenał w Poznaniu oraz Pałacu Wallenberg-Pachalych we Wrocławiu.

__________________________________________

 

 

Uladzimir Pazniak. My po prostu zdechniemy, a oni pójdą do Nieba

10.04 – 28.05.2021
kuratorka: Katarzyna Kalina

 

W 2018 roku media obiegła wypowiedź Władimira Putina: „Agresor powinien wiedzieć, że kara jest nieunikniona. My jako męczennicy trafimy do raju, a oni po prostu zdechną.” Wyrwane z kontekstu sformułowanie natychmiast rozbudziło wyobraźnię. Kolektywna śmierć, nieodzowna wizja opowieści apokaliptycznych jawi się jako fetysz każdego autorytatywnego systemu władzy.

Jeśli potraktujemy tę wypowiedź jako środek stylistyczny zbliżymy się do orwellowskich opisów odwracania znaczeń. Ewa Polak pisze o zanikających różnicach pomiędzy stanem pokoju i wojny. „Pojawiły się nowe pojęcia (...), które opisują różne stany pośrednie pomiędzy tradycyjnie rozumianym pokojem i wojną. Stanowią one określenia zastępcze, które ułatwiają odwrócenie uwagi i ukrycie rzeczywistości.” Dmitrij Pieskow wyjaśnia, że słowa Putina należy traktować jako alegorię. Polityk staje się tym samym twórcą moralitetów, nauczycielem sztuki umierania. W przemowie Putina następuje wyraźny podział na zwykłe zdychanie jednych i wizję utopijnej nieśmiertelności dla drugich. Według badań przeprowadzonych w 2007 roku przez Analityczne Centrum Jurija Lewady, 18% Rosjan chce „żyć wiecznie”. Immortaliści nawoływali do prawa do wiecznego życia już w 1922 roku na łamach moskiewskiej gazety „Nieśmiertelność”. Do dziś istnieją ugrupowania naukowców i polityków, którzy chcieliby wprowadzenia do konstytucji zapisu o prawie nieśmiertelności dla każdego obywatela. Wizja podróży w kosmos umysłu ludzkiego w postaci promieni światła jest analogiczna z wizją wysłania zdematerializowanego narodu do raju. I choć została odczytana jako „fatalistyczne uniesienie”, autorowi jawi się jako niezwykle piękna i wzniosła. Wzniosłość ta jest charakterystyczna dla całego obszaru politycznego kultu zmarłych.

Uladzimir Pazniak w swoich praktykach konfrontuje idealistyczne wizje publicznych przestrzeni pamięci z doświadczeniem brudnego zabijania i realnego umierania jednostki. Wystawa zbudowana z fragmentów kolekcji artysty jest subiektywnym obrazem posthistorii, postczłowieczeństwa. Jest uniwersalną alegorią aktualnej sytuacji nagromadzenia napięć, dystopijną wizją rzeczywistości na chwilę po apokalipsie. Poprzez archeologiczne stanowisko prowadzi nas do ostatecznej figury pomnika, która obrazuje wypowiedź rosyjskiego polityka. Szczególnie interesuje go atmosfera po tej wypowiedzi. Czy zaistniała sytuacja jest przyjemna?

Pazniak używa znanego powszechnie znaku, który po raz pierwszy ukazuje się w komunistycznych mediach w 1908 roku, po opublikowaniu powieści Aleksandra Bogdanowa „Czerwona gwiazda”, opisującej komunistyczną cywilizację na Marsie. Kolonizacja Wszechświata jest nierozerwalnie związana z koncepcją neoczłowieka i wielką ideą nieśmiertelności. Pomnik, który symbolicznie zaciera swoje znaczenie zmianą materiału, skali, wypełnieniem, ilustruje jednocześnie wahania polityki historycznej. „Ministerstwa prawdy” stale redefiniują bohaterów i męczenników, usuwają stare monumenty, budują nowe, zmieniają podręczniki. W 2011 w Izraelu powstał projekt nowego pomnika Armii Czerwonej. Obywatele krajów, w których usuwa się je od lat, mogą czuć się zdezorientowani. Zaproponowany przez artystę prototyp podejmuje dialog z mitologiami narodowymi.

Podczas konferencji telewizja zarejestrowała reakcję publiczności po wypowiedzi Putina. Po początkowej konsternacji następują pojedyncze wybuchy śmiechu, przeradzające się w rechot całej sali. Widz sam będzie musiał zdecydować czy wizualizacja artysty jest alegorią nieba, czy po prostu zdychania.

 

Uladzimir Pazniak (1985) – urodzony w Białoruskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej. Absolwent wydziału sztuki Uniwersytetu państwowego w Grodnie oraz Wydziału Malarstwa i Nowych Mediów Akademii Sztuki w Szczecinie (dyplom magisterski, 2016). W swojej praktyce artystycznej używa media takie jak: rzeźba, rysunek, performance i wideo. Laureat stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2012) oraz nagrody Stowarzyszenia Autorów ZAiKS w VIII edycji konkursu „Najlepsze Dyplomy ASP” (Gdańsk, 2016). Najważniejsze wystawy to: „Who Wants To Die?” (RK Gallery, Berlin, 2016), „When The Shit Hits The Fan” (Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, Warszawa, 2016) oraz „The Gallery” (Zona Sztuki Aktualnej, Szczecin, 2016). Jego prace znajdują się w kolekcji Zachęty Sztuki Współczesnej.

__________________________________________

 

 

Mateusz Kokot. Hidden in plain sight

10.04 – 28.05.2021
kurator: Paweł Wątroba

 

W jednej z opcjonalnych rzeczywistości heliocentryzm to kłamstwo. Ziemia to płaski dysk przykryty kopułą, pod którą krążą Słońce i Księżyc. Na powierzchnię planety zamiast grawitacji oddziałuje elektromagnetyzm lub ⎼ jak w windzie ⎼ iluzja przyciągania, powodowana jednostajnie przyspieszonym ruchem w górę.

Przestrzeń dysku okala Antarktyda, która stanowi lodowe pasmo graniczne zwieńczone murem, uniemożliwiającym wypadnięcie z planety. Terenu tego strzegą wojska Narodów Zjednoczonych, aby ograniczyć dostęp do zewnętrznej krawędzi i ukryć prawdziwy kształt świata. Spisek przenika cały system, a system ma wielu agentów: Illuminati, Disney, NASA, CIA, ONZ itd.

Teoria płaskiej Ziemi, przesiąknięta chrześcijańskim fundamentalizmem, ma na celu przywrócenie antropocentryzmu w znaczeniu ontologicznym ⎼ człowiek ma znajdować się w centrum Wszechświata jako najdoskonalszy twór i ostateczny cel wszelkich zjawisk. Uczestnictwo w sekrecie i kolejne kręgi wtajemniczenia budują quasi-religijny charakter wspólnoty, w obrębie której propagowane interpretacje przyjmowane są jako definitywne prawdy lub wręcz objawienia. Ich wyznawcy odrzucają wszelkie argumenty i dowody przeczące, traktując je jako sfabrykowane, najczęściej za pomocą CGI (obrazy generowane komputerowo). Rezygnują również z racjonalności opartej na logicznym rozumowaniu na rzecz myślenia potocznego i nieświadomych błędów poznawczych. Tworzona na ich bazie wizja przyjmuje postać superkonspiracji, rozrastającej się o kolejne wątki rozsiewane przez internautów. Skutkuje to sztucznymi podziałami społecznymi: krzewiciele prawdy vs. niewolnicy manipulacji, naukowi analfabeci vs. obiektywni racjonaliści, krytycy ideologii vs. teoretycy spisków.

Zjawiskom tym przygląda się Mateusz Kokot w nowym projekcie Hidden in plain sight. Pozbawiony uprzedzeń inicjuje dialog z płaskoziemcą, aby zostać poddanym spiskowej indoktrynacji. Początkowo fascynujące konstrukty myślowe szybko zamieniają się w zakłócenia, a różnice światopoglądowe uniemożliwiają dalszą komunikację. Z zebranego w trakcie rozmów informacyjnego kłącza artysta generuje płaszczyzny proceduralne za pomocą technologii cyfrowych. Uzyskany obraz poddawany jest dalszej obróbce, aby uwiarygodnić przekaz. Powstaje modułowa topografia myśli i przekonań płaskoziemskich, zmodyfikowana i wygenerowana komputerowo. Konceptualny, rozedrgany krajobraz umiejscawia nas w obszarze bardziej uniwersalnej, ideowej niezgody, w którym oskarżenia, postprawda i trolling zastępują rzeczową dyskusję. Każda jednostka żyje we własnej bańce, aby przeciwstawne wartości nigdy nie spotkały się twarzą w twarz.

Paweł Wątroba

 

Mateusz Kokot (1992) – absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach; dyplom z wyróżnieniem w pracowni prof. Andrzeja Tobisa. Aktualnie doktorant na macierzystej uczelni. Porusza się w obszarze kryptonauki, naiwnego futuryzmu i popkultury sci-fi. Tematem jego prac są alternatywne formy religijności (postreligijność), transfer świadomości do przestrzeni wirtualnej i technologiczne przedłużenia ciała. Najważniejsze nagrody: Nagroda rektora ASP Kraków, Grand Prix Młodej Grafiki Polskiej (2015), Stypendysta Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2017), Nagroda BPSC, sponsora młodej sztuki, za najlepszy dyplom na kierunku: malarstwo (2018). Jego prace prezentowano m.in. w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, BWA Wrocław, Rondzie Sztuki w Katowicach, Tarnogórskim Centrum Kultury.

 __________________________________________

 

 

Regulamin zwiedzania dostępny jest na stronie galerii.

 





komentarze

dodaj komentarz
jeszcze nie dodano komentarza
dodaj komentarz