Nivea jest dobra na wszystko

Do końca sierpnia w Zamku Cieszyn oglądać można wystawę opowiadającą historię kultowego kremu i budowania marki. Kilkaset prezentowanych obiektów – wśród nich wiele unikatowych – pochodzi z prywatnej kolekcji Wojciecha Mszycy.
image

Nivea jest dobra na wszystko – powtarzała za ciotką Hejdlą straganiarka Świętkowa z kultowej powieści Janoscha „Cholonek, czyli dobry Pan Bóg z gliny”. Nivea Creme, czyli pierwszy na świecie trwały krem kosmetyczny, produkowany na skalę przemysłową, pojawił się 109 lat temu. Dzisiaj firma Beiersdorf – jego producent – posiada w świecie około 70 oddziałów, a jej produkty obecne są w około 200 krajach na wszystkich kontynentach.

 

Warto podkreślić, że Nivea Creme ma niejako śląskie korzenie, bo to z miejscowości Troplowitz, obecnie Opawica (woj. opolskie), wywodzi się rodzina Troplowitz, bo w Gleiwitz/Gliwicach urodził się przyszły współwynalazca kultowego kosmetyku i twórca potęgi firmy Beiersdorf – Oscar Troplowitz, w Breslau/Wrocławiu wyrósł on na farmaceutę, a w Katowicach zaczął się w 1925 roku, za sprawą wrocławianina Maksymiliana Małuszka, polski wątek dziejów tego najsłynniejszego kremu świata.

 

Wojciech Mszyca (rocznik 1947) po 37 latach pracy dziennikarskiej poświęca obecnie na emeryturze więcej czasu pozazawodowym, w tym m.in. kolekcjonerskim zainteresowaniom. Mieszka od 47 lat w Katowicach, ale jest przede wszystkim miłośnikiem rodzinnych Żarek (tzw. Żydowskich) na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Podkreśla, że kolekcjonowanie jest tylko odpryskiem szerszych zainteresowań m.in. historią i zabytkami, co zyskało uznanie w posatci wielu wyróżnień, m.in. w 2019 r. w Muzeum Śląskim otrzymał państwową, ministerialną Odznakę Honorową „Zasłużony dla Kultury Polskiej”; a w maju tego roku został laureatem nagrody australijskiej Fundacji POLCUL „za ochronę śląskiego dziedzictwa kulturowego poprzez działania muzealnicze i konserwatorskie”.

 

W 2009 r. stworzył na parterze bloku w Katowicach, gdzie mieszka, swego rodzaju minimuzeum techniki – M1 Cyklisty. Na 15 metrach kwadratowych zgromadził większość eksponatów ze swoich kilku zbiorów: od zabytkowych rowerów (26 jednośladów z lat 1914-1961) i maszyn do pisania (ok. 120 sztuk od 1907 r. po lata 90.) oraz związanych z nimi podzbiorów (np. opakowania na łatki rowerowe i na taśmy do pisania) poprzez jurajskie amonity aż po opakowania kremu Nivea i innych „specyfików wytworów Beiersdorfa”.

 

 

 


 

Zamek Cieszyn jest instytucją kultury Samorządu Województwa Śląskiego.

 





komentarze

dodaj komentarz
jeszcze nie dodano komentarza
dodaj komentarz