Twarze ludowego karnawału

Muzeum w Gliwicach zaprasza do Zamku Piastowskiego na wystawę masek zapustnych autorstwa beskidzkich twórców ludowych.
image Zamek Piastowski w Gliwicach, fot. materiały prasowe organizatora

Od 1 lutego, goście odwiedzający Zamek Piastowski mogą zobaczyć zmieniony fragment ekspozycji etnograficznej, przeznaczony od teraz na wystawy czasowe. Niewielkie w rozmiarze, ale bogate w treści, będą przybliżały wybrane zagadnienia kultury tradycyjnej, ze szczególnym naciskiem na zjawiska regionalne. W związku z trwającym karnawałem, w pierwszej kolejności muzeum zaprasza na wystawę „Twarze ludowego karnawału”.

 

Zapusty (zwane też ostatkami), a więc ostatnie dni karnawału, były istotnym momentem w obrzędowości dorocznej na Górnym Śląsku. Chociaż detale świętowania oraz gwarowe nazewnictwo różniło się w zależności od terenu, znaczenie symboliczne było jednakowe. Podobnie - kluczowa rola kolorowych pochodów, przechodzących ulicami wsi, odwiedzających gospodarstwa. Uczestnicy korowodów – nazywani dziadami czy ostatkorzami – chodzili od domu do domu, hałasując, śpiewając, tańcząc i płatając nieszkodliwe psikusy domownikom, np. smarując ich sadzą. Głośne i chaotyczne zachowanie miało przynosić szczęście i odstraszać od gospodarstw złe moce, które według tradycyjnych wierzeń czyhały na ludzi w okresie karnawałowym. Miało również wspomagać odradzanie się przyrody do życia po zimie. Aby pozbyć się z domu hałaśliwych gości, gospodarze musieli ich czymś obdarować.

Na terenach dzisiejszego województwa śląskiego czy opolskiego popularne w ramach tradycji zapustnych było tzw. wodzenie niedźwiedzia, określane gwarowo również kludzeniem bera. Tradycja o podobnej symbolice co odwiedziny dziadów, koncentrowała się na postaci obwinianego o wszelkie nieszczęścia Niedźwiedzia, który na koniec obchodu jest sądzony. Spalenie jego słomianego kostiumu jest zwykle kulminacją i jednoczesnym początkiem zabawy ostatkowej.

Wystawa poświęcona jest w głównej mierze tzw. maskom zapustnym – ważnym elementom stroju uczestników korowodów ostatkowych. Przebierańcy nosili kostiumy mające symbolizować tzw. Innego, posiadającego nadnaturalne moce; stąd pojawiały się postaci zarówno Śmierci czy Diabła, jak i mniej symboliczne, ale stereotypowo „obce” w społeczności wiejskiej, jak np. Żyd, Cyganka, Ksiądz czy… Kominiarz. Współcześnie kontrowersyjne, karykaturalne w swoich sposobach przedstawienia odmienności, w tym etnicznych czy religijnych, były wyrazem tradycyjnego, dychotomicznego postrzegania świata, które wyłania się z interpretacji samego zwyczaju.

 

Maski znajdujące się w kolekcji Muzeum w Gliwicach wykonali dwaj twórcy ludowi z Koniakowa: Ludwik Kubaszczyk oraz Jan Krężelok, których krótkie biogramy znaleźć można na ekspozycji, wraz z przykładami innych prac ich autorstwa.

 

powiązane miejsca kultury:





komentarze

dodaj komentarz
jeszcze nie dodano komentarza
dodaj komentarz