„Moje obrazy płoną, płoną płoną …”

Do 3 maja br. w Muzeum im. O. E. Drobnego w Rybniku oglądać można wystawę „Moje obrazy płoną, płoną płoną …” prezentującą dorobek artystyczny Aliny Podleśny-Małeszczyk.
image

Cykl wystaw Rybnickie Biennale: In memoriam organizowany jest od roku 2016 w rybnickim Muzeum. Poświęcony nieżyjącym już artystom plastykom zrzeszonym w rybnicko – raciborskim Kole Związku Polskich Artystów Plastyków na stałe wpisał się w świadomość miłośników sztuki i zdobył uznanie szerokich kręgów nie tylko lokalnych odbiorców. Jest to ważne wydarzenie kulturalne dające możliwość przypomnienia pokaźnego dorobku twórczego zmarłych plastyków, a także poznać ich głęboko skrywane pasje, odciskające niezatarte piętno na ich życiu i całokształcie ich działań.W tym roku bohaterką biennale jest Alina Podleśny-Małeszczyk (1966-2010). Rybniczanka z Gotartowic, choć urodzona w Knurowie, ukończyła Akademię Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie Filia w Katowicach na kierunku Grafika w zakresie grafiki warsztatowej. Kształciła się pod kierunkiem profesorów Adama Romaniuka (litografia), i Jacka Rykały (malarstwo). W jednym z wywiadów, opowiadając o swej drodze artystycznej z uśmiechem stwierdziła: Ja się z tym po prostu urodziłam. Maluję od szóstego roku życia i ciągle mi mało. Dużo malowałam w szkole podstawowej i średniej, więc postanowiłam iść na studia związane z moim hobby. Przed rozpoczęciem studiów solidne podstawy warsztatowe uzyskała pracując pod kierunkiem uznanego artysty plastyka Mariana Raka, w Grupie Oblicza przy Teatrze Ziemi Rybnickiej.Po skończeniu studiów zajmowała się grafiką, litografią, rysunkiem ołówkiem i kredką. Na początku swojej drogi artystycznej otrzymała najcenniejszą dla siebie nagrodę rektora ASP za najlepszą grafikę (litografię). Zaczęła też malować obrazy olejne na płótnie. Potrzeba malowania, zwłaszcza na materiale o strukturze i fakturze innej niż płótno była tak silna, że tworząc wykorzystywała czasem nieforemne kawałki dykty i płyty pilśniowej. Obrazy na tych podłożach zdominowały jej twórczość.Pół roku spędzone przez artystkę na Krecie w 1992 r. miało ogromny wpływ na jej twórczość. Niedoświadczana do tej pory intensywność barw, zalew światła, rozmaitość i inność architektonicznych kształtów, zapachów i smaków, głęboko wniknęła we wrażliwą duszę młodej artystki.Była członkinią (wraz z kilkoma zaprzyjaźnionymi artystkami) grupy Żywioły działającej przy Domu Kultury Chwałowice. Efektem ich współdziałania były wspólne wystawy, podczas których każda z innym podejściem do sztuki, ale ze wspólną pasją tworzenia i działania prezentowała swoje dokonania artystyczne. Przykładem może być wystawa Sztuka żywiołów w Domu Kultury Chwałowice w roku 2006.Alina Podleśny była nie tylko uzdolnioną malarką i graficzką. Pisała również felietony i wiersze, które odsłaniały jej bardzo osobisty i subiektywny stosunek do twórczości, i często mówiły o jej obrazach. Zaklęte w symboliczne figury słowa powinny być czytane razem z malowanymi przez nią obrazami.

Celestyna Chlubek-Adamczyk
kuratorka wystawy

 

Alina Podleśny-Małeszczyk, Minotaur, olej na płycie, fot. materiały organizatora

 





komentarze

dodaj komentarz
jeszcze nie dodano komentarza
dodaj komentarz